:D 2006-01-15 00:47:39

tak mnie jakos wzielo na sentymenty :P czytam sobie tego bloga ... matko z corka jaka ja kiedys bylam glupiutka :D i wlasnie nie glupia tylko glupiutka :P inaczej okreslic sie mnie nie dalo. biedne naiwne dziecko. w sumie sie nie dziwie ze z takim podejsciem do swiata musialam sie predzej czy pozniej zawiesc. ale przydaloby sie, bo nigdy bym nie byla taka jaka jestem teraz. wspominam tak sobie stare czasy i patrze na zdjecia sprzed roku. i tak mi jakos sie smutno zrobilo ze tak jak tamta klasa z gimnazjum tak ta sie rozleci gdzies nie wiadomo gdzie i z wiekszoscia bedzie zero kontaktu. a tyle bylo fajnych imprez. wlasnie... imprez mi brakuje, ale poki co to jestem biedna chora w domu :(
ale ja kiedys zwracalam uwage na innych. matko z corka. w porownaniu z tym jaka wtedy bylam, to teraz ze mnie 100% egoistka. tak sie wszystko diametralnie pozmienialo. dorosla w koncu jestem:p(jasne:P) chyba i tak wiekszosc wie ze dziecko ze mnie blabla.
w ogole dziwna jakas jestem ostatnio. za duzo filozofuje. i czegos mi strasznie brakuje. chyba takiej pijackiej bliskosci ze wszystkimi jak rok temu. wchodzisz gdzies do klubu i znasz prawie wszystkich. i z kazdym mozesz sobie pogadac o wszystkim. zawsze wydaje mi sie, ze lepiej mi samej, ale jednak wcale tak nie jest. nie moge zyc bez nocnych party czerni i dziczy :P bez rozkminiania zycia i dziwnych przygod z dymiacymi studzienkami... ehh kiedy wreszcie beda wakacje?!?!?! dosyc juz mam tego dbania o siebie i o stan mego umyslu... ;p i tak te cale uczenie sie do matóry dupa mi wychodzi.
tesknie za czyms tesknie... ciekawe za czym
ostatnio taki nastroj mialam w gizycku ;p ze cos sie wydarzy... 100dniowka? :D ferie? :D wiecej wolnego czasu impreeeeezzz
ale bym chciala zrobic na koniec LO domowke... ciekawe czy by sie udalo heh.
w ogole po raz pierwszy w zyciu chyba zrobilam sobie podsumowanie roku (nieee wcale nie chodzi o to na sylwestra kiedy pisalam kwestie z tv pomieszane z dialogiem piecnika i pauliny i goski ;p) tylko takie powazne przemyslenia co do starych numerow slizgu... nie no dżołk. przez ostatni czas zycie mnie przytlaczalo. do tego stopnia ze sie nie dalam rady z lozka wygrzebac. taki dol wciskajacy w poduszki i wyciskajacy wszystkie lzy z czlowieka. hustawki nastrojow i te sprawy. kazdy chyba czasem przez to przechodzi. tylko ze ja mam taka sklonnosc do popadania w skrajnosci wiec ehh... wszystko zwielokrotnione. skad sie biora takie odczucia? czemu inni sobie jakos z tym radza a mnie wszystko to tak przygniata?
na szczescie troche sie uspokoilam juz. dzis sie czuje jakbym sie zbudzila po dluuuugim i dziwnym snie. brrrr sny sobie przypomnialam chociaz ostatnio mam ciag poschizowanych smiesznych, kiedy odpoczywam to i tak pamietam tamte straszne ze swiat... heh
ciezke te zycie o swicie ;p
moze pojde sie wreszcie poucze?
pozdro V dziekówa dla chłopakóoóóóóów :P




"...The space that's in between insane & insecure.."

skomentuj (5)

.... 2005-11-14 04:11:35

Fajna godzina jak na noc/ranek kiedy sie ma isc do szkoly ... ehhhh ... takiego dola mam ze nie wiem. W jeden tydzien zalamal mi sie caly swiatopoglad nawet z niewiadomych do konca przyczyn... Tak sie we wsztystkim zamotalam, ze nie wiem juz gdzie prodz, tyl, poczatek i koniec. Tylko jak jestem czyms zajeta, nie mysle. A jak juz zaczne myslec to ehh... az mi samej siebie zal:( Potrzebuje jakiegos wsparcia... ale gdzie tu je znalezc w tym dwulicowym bezlitosnym swiecie... Szczescie to chyba nie dla mnie... :(

skomentuj (0)

dzisiejszy plan dnia 2005-10-14 10:38:42

umieram w taksowce
umieram w lazience
umieram w lozku
umieram znow w lazience
umieram w lozku
kurde ale sie nie chce wstawac
umieram na dwiek budzika
wyrzucam komorke gdzies w pizduuuu
umieram w kuchni
umieram w lazience
umieram w lozku
umieram w centrum
umieram na wysokim stoczku u pauliny
umieram jak mi przekluwaja uszo
umieram w autobusie
potem sie przesiadam i umieram w drugim autobusie
umieram na lodowisku
umieram w domu
a potem gdzies kolejna impreza...
ale ja wiecej nie pije!! (czyt. do wieczora:P)

skomentuj (3)

[*][*][*][*][*][*][*][*][*] 2005-10-02 23:23:04

tego co sie stalo nie da sie nazwac slowami


nic juz nigdy nie bedzie takie samo



Boze skad tyle smierci dookola?????

skomentuj (1)

... 2005-09-21 17:35:24

Herbata stygnie, zapada zmrok, a pod piórem
Słowa, które pieszczą twą skórę jak tiule
Czule tulę ciebie do siebie w każdym wersie
Zakładam słowa na twój palec jak pierścień
Będziesz żałował goryczy herbaty
Coś krzyczy, cóż gorycz, smak nad smaki
Tęsknota za czymś, wypełniłaś tą przestrzeń
Wiedz, że me życie wreszcie jest kompletne
Szczęście ma twoje oczy, pragnę w nie patrzeć
Robisz wrażenie takie, że nie można go zatrzeć
Gdy zaśniesz, zabazgrzę tuszem mych myśli papier
Przerywam, by zwilżyć usta w ciepłej herbacie

Nie ma nas poza nami, w nas tli się jeszcze
Ogień, który skrył się przed deszczem
W szeleście kropli pochopnych wyborów
Tracimy resztkę koloru

Herbata jest ciepła, para powoli znika
Prażę Pragę, wczoraj tonie w dzisiaj
Cisza i tylko skwierczą rozpalone dachy
Ciągle kocham to jak na mnie patrzysz, gdyż
Jesteś tak piękna, że zawstydzasz gwiazdy
Więc noc jest chmurna, w bladym świetle latarni
Mrok jak satyna opina twoje ciało
Mój wzrok jak kot wygina się w pałąk
Pająk czasu cicho spaceruje po wskazówkach
Dziwnie kurczą się ulice, kiedy całujesz moje usta
Dawno minęła ósma, jest już późno, piszę
I tylko ta pustka, aż chce się krzyczeć, aż chce się krzyczeć

Nie ma nas poza nami, w nas tli się jeszcze
Ogień, który skrył się przed deszczem
W szeleście kropli pochopnych wyborów
Tracimy resztkę koloru

Herbata jest lodowata, niedługo świta
Przez pryzmat okien, wodzę wzrokiem po chodnikach
Czytam historie życia skryte w pamiętnikach pasów
Przemykam w poprzek lasu, czasu, losie tasuj
W jakim kraju, wstanę nazajutrz
W przeciągu piekieł, na skraju raju, piję pomału
Wiem, odpowiedź czai się w czaju
Każdy wers esencją liter we wrzątku żalu
Krzyczę, pomaluj mój świat na nowo
Mówię, lecz nie ma ciebie obok, jest tylko słowo
Pewnie czujesz to samo, czegoś tak nam brak
Znikamy jak para z herbaty rozwiana przez wiatr

Czemu każde szczęście musi się gdzieś kończyć
Czemu każde szczęście musi mieć swój kres
Czemu każde szczęście musi się gdzieś kończyć
Dlaczego tak jest, dlaczego tak jest ?

Nie ma nas poza nami, w nas tli się jeszcze
Ogień, który skrył się przed deszczem
W szeleście kropli pochopnych wyborów
Tracimy resztkę koloru



Pamietam jak kiedys mnie dreczyla ta piosenka. Nie dawala mi zyc i zasnac wieczorem. Dolowala mnie, ale jednoczesnie sie z czyms kojarzyla. Teraz juz wiem z czym... Przynajmniej poczatek:] i podpowiada mi chyba, czego mam nie robic. Albo co zrobic, by zapobiec temu co chce zrobic:P Whatever:P Przypadkiem trafilam dzis na nia na necie... dziwne ze akurat w tym momencie. Chyba wszystko bedzie okay. Moze cos troche nie bedzie, takie mam przeczucie, ale ogolnie bedzie sponsio. Wreszcie:] Jakis spokoj.
Fuck...
zakochalam sie
.
:P

skomentuj (5)

... 2005-09-20 22:13:17

Ale sie zdolowalam... Te cale "chodzenie" to chyba raczej nie dla mnie. to chyba nie jest to, czego szukalam. Chociaz nie wiem. wlasnie w tym rzecz ze nie wiem:( Nie wiem czy bedzie mi teraz lepiej jak bede sama. Bo zle nie bedzie na pewno. W sumie to teraz jest tak jakbym byla sama, bo sie widzimy praktycznie tylko na imprezach. Pfff... ale czy ja chce cos na stale? Chyba nie doroslam do tego... Albo nie spotkalam kogos takiego z kim bym chciala byc ciagle. I chyba nigdy nie znajde, bo najlepiej sie czuje sama ze soba. Przy innych zawsze trzeba uwazac, co sie mowi. A przy samej sobie mowie sobie co sobie chce mowic. No i czasem przy innych tez mi sie zdarza. Whatever. Wracajac do tematu to w ogole z dupy sie czuje. a temu tutaj to wszystko pisze, bo gdzies mi moj zeszyt do notatek osobistych zwany dawniej pamietnikiem wcielo i nie mam gdzie sie wynarzekac. Zreszta teraz to malo kto to czyta, wiec moge sobie pisac co chce. o.
a wracajac do facetow, to ja dalej nie wiem. Juz jakies pol godziny nie wiem. Bo on sie wcale w tym tygodniu nie interesuje... bla bla o fuck wlansie sie odezwal. pewnie poczul ze go obgaduje. beee. nie chce mi sie klocic. w ogole nie chce mi sie nic wyjasniac dlaczego jest tak a nie inaczej co czuje sratatatata. Zle mi. ale to czasowe szybko minie. fuck no i udaje ze mnie nie ma. no zalosne. a ja wcale nie bede za pol h... coon sobie wyobraza ze mu bede skakac kolo dupy czy jak. bleh. faceci sa beznadziejni. i w ogole tepi. i w ogole nie wiedza czego babie potrzeba.
a moze to znowu ja szukam dziury w calym. a moze ja chce innego chlopaka. a moze ja wcale nie chce chlopaka.
a moze tak a moze nie a moze tak tak tak tak tak a moze nnininininie ?
ciezkie te zycie. a wszystko sie zaczelo od tego ze w domu nie ma kasy. pierdolenie. i ze przyjezdzaja tacy, co ta kase chca miec a my nie mamy jej skad wziac. i w ogole nieprzyjemnie w domu. i sie zdolowalam. i w rodzinie dalszej wujek umarl. i tak smutno jakos. no i on sie wcale nie zapytal. o itemu to wszystko.
pierdolenie.
i w ogole powinnam sie uczyc ale mi sie nie chce. opierdalam sie calymi dniami. no i czasem robie brzuszki. bo musze schudnac kiedys po tych wakacjach. ta piwna opone fuuu ;p

skomentuj (3)

:) 2005-09-04 18:22:07

Chyba wreszcie jestem szczesliwa... Kurde ale jestem zdecydowana ostatnio, az zal dupe sciska:P

Ciekawe jak to bedzie dalej. Dziwnie mi tak jakos. W koncu 9 miesiecy dziczy i czerni robi swoje... ;P

Chyba ze teraz bedzie dzicz jeszcze wieksza :D

Boje sie zakochaaaaaac maaaamoooooo!!

Huhuhuuuu huhuhuuuuu

A wczoraj sie zjaralam jak bezzebna swinka morska... jak nieokrzesany kangur :D Ale ze mnie cpuuuuun :P

Uczyc sie musze a tak mi sie nie chce... Zreszta gdzies moj zeszyt z bioli przepadl i nie wiem codziejesie:P W ogole nie przywyklam ze wakacje juz sie zmyly i nie mozna tak pic codziennie. Czas schudnac oponke bhehe :P (tiaaa czałnakłowawkłopkibołdogłyzłatławekłecacmołda:P)

koniec tego dobrego i tak nic madrego tu nie napisze :p

lof lof lof? *^^*

skomentuj (4)

... 2005-08-30 07:11:31

Az wreszcie napisze cos nowego. Powiem tyle, ze juz nie ma takiej Agnieszki co pisala tamte notki wczesniej. Juz daaaaawno. Jak sobie czytam te starocie to az mi sie zygac chce szczerze powiedziawszy. Teraz to raczej beda zapiski totalnego alkoholika i powalonego cpuna. O taaaak...
Bo wlasnie sobie wrocilam do domu i pomyslalam ze nie wyrobie jak czegos nie napisze, bo mam takie siano w glowie ze szok. Nie chce mi sie opisywac co sie dzialo od kiedy mnie nie bylo, bo dzialo sie jak na moja glowe stanowczo za duzo. I mnie samej dosc ciezko sie w tym polapac.
Czemu zycie musi byc tak bardzo z dupy? Juz tak mi sie ponarzekac chce ze ojapierdole. Bo takiego mam cholernego pecha, ze gorzej byc nie moze. Juz w ogole na nic nie mam ochoty. Czuje sie prawie tak jak 9 miesiecy temu, chociaz moze nie azzzz taaaaak straaaaasznie, bo tamtemu stanowi to chyba najgorszy kac moralny nie dorowna. A jak wrocilam z drugiego rejsu to chcialam napisac na statusie Cos co moglo znaczyc cos raczej juz nie znaczy nic . Teraz z czystym (chyba) sumieniem moge napisac tak. Chociaz bo ja wiem. Tak mi zle ze az mnie kosci uwieraja. W glowie. Bosz. Czemu nie moglam sie urodzic gdzies w jakichs Chinach. Albo gdzies na biegunie. Albo 1000 lat temu by mnie wydali za maz i bym nie miala nic do gadania. A tak to masz babo placek. Sama juz nie wiem czego chce. Ciagle jakies skomplikowane pytania. Lepiej miec chlopaka czy kumpla? Czy bedzie mnie trawilo jak on bedzie z tamta? Raczej powinnam napisac czy bardzo bedzie mnie trawilo... ehhh.... juz mnie trawi.
Dol dol dol dol dol dol dol dol dol dol dol dol dol dol doldoldoldoldoldoldoldoldoldoldoldoldoldol....

Chaosem tutaj wieje. Jak wszedzie gdzie sie zjawie. :(


Ehhh

skomentuj (2)

... 2005-07-05 01:39:38

Chyba tak juz musi byc, ze jak czlowiek zacznie zyc wreszcie po niby dlugiej "nieobecnosci" to zycie mu udowodni gdzie jego miejscie. Moje na dnie.

"...bo ja zbyt mocno czuje..."

skomentuj (2)

.... 2005-07-01 13:47:03

Tak sobie pomyslalam ze wreszcie przydaloby sie cokolwiek napisac. Pomyslalam lol :p a podobno ostatnio w ogole nie mysle. W ogole to dopadl mnie jakis analfabetyzm wtorny. Faktycznie malo zastanawiam sie nad sprawami, ktore wczesniej nie dawaly mi zyc. Na wiele spraw w ogole nie mam pogladow bo mnie po prostu nie interesuja :| A to raczej nie jest dobre...
Czesto nie wiem tez co ze soba zrobic. Chodze gdzies bez celu. Szwedam sie chocby sama po mniescie. Jak byl rok szkolny, w ogole sie nie uczylam. Zero ambicji, zero glodu wiedzy, ktory wczesniej mna targal. Ze poprawilam oceny to tylko zasluga tego, ze czytalam podreczniki na przerwach. Ehhh... co sie ze mna porobilo, nie mam pojecia :(
W ogole sie nie rozwijam tylko sie wrecz cofam.
Czasem moja filozofia to sie ograniczala do tego tylko, zeby pojsc w piatek do metra i sie porzadnie nawalic.
Moze to temu, ze nie mam juz takich problemow jak kiedys. A wiadomo, ze bol najbardziej zmusza do myslenia. Teraz nie ma stresu, nie ma celu. Czasem wlasnie to mnie doluje, ze wszystko stalo mi sie takie obojetne. Ale mam jakies uczucia.
W koncu jak Papież zmarl, strasznie sie dolowalam. Potem kolejny pogrzeb... i Karol :( ... to byl dol najciezszy do przelkniecia.
W sumie wszystko przechodzi, kiedy sie o tym nie mysli. Ale to jest wlasnie straszne... ze tak malo mysle nad czymkolwiek:(
Ciagle mam uczucie, ze czegos mi brakuje. Jeszcze nie wiem kogo/czego... ale wiem ze jak to znajde, to moje zycie nabierze jakiejs glebi, wiekszego sensu. Bo nie moge zyc dalej tak plytko, nie koncentrujac sie na niczym.
Czasem zastanawiam sie jeszcze, jak by to bylo zakochac sie kiedys. Odganiam takie mysli jak natretne komary. Tez przegapilam wiele szans i "zbiegow okolicznosci". Teraz zaluje tego, ale zreszta nie wiem, czy sobie czegos po prostu nie ubzduralam przez te kilka miechow na jego temat.
Wole nie drazyc tego tematu, bo wlezie mi do glowy, chociaz go w Polsce nie ma i bede myslec o nim non stop... A teraz juz wiem, ze chlopakom mysli nie warto poswiecac...
I wreszcie sa wakacje, chocaz troche mnie juz nudza. Raczej nie chcialabym chodzic do szkoly, chociaz byloby mi to obojetne. Caly rok mialam wakacje jak by nie patrzec. Ehhhh....
Kiedy wreszcie znajde to "cos", czego ciagle tak szukam :(

skomentuj (2)

Księga Gości
.oO Budza dzifne uczucia Oo.
[faceci-sie-nie-znaja]
[eksperymenty-na-kotach]

.oO Czesto wpadam Oo.
[po prostu ona]
[oleczka]
[mMisia]

.oO Blokersy znajomych Oo.
[MarLenka]
[OstaP]
[maciek]
[Gosku]
[Sweetka]
[NaDiA]